|
|
poniedziałek, 26 lipiec 2010, 12:58
|
Witam!!!!!!!
Jestem, jestem, jestem:) a u mnie same zmiany, więc się pochwalę, a co?:P
A więc skończyłam studia, zostałam panią magister, choć kosztowało mnie to mnóstwo nerwów i stresów, ale skończyło sie szczęśliwie. Obecnie pracuję, chociaż nie jest to praca na stałe. Jestem strasznie zmęczona, bo ostatni rok był bardzo męczący, dlatego z niecierpliwością oczekuję sierpnia, kiedy będę mogła się wyłożyć na gorącym, rozgrzanym piasku i mieć wszystko w d...A po powrocie zaczynam poszukiwania pracy, więc potrzebuję pożądnej regeneracji przed tymi zmaganiami:) właśnie planuje jak się spakować pomieścić w mojej walizce i oczywiście po kobiecemu wychodzi mi, ze jest sytanowczo za mała:) więc idę próbować dalej:) buziaki:*
|
|
Komentarzy:
4
|
|
piątek, 02 kwiecień 2010, 17:25
|
Zdrowych, radosnych Świąt Wielkiej Nocy, suto zastawionych stołów, dużo wody w poniedziałek, bogatego zająca i jak najmilszych spotkań w gronie przyjaciół i rodziny życzę Wam ja:)
|
|
Komentarzy:
8
|
|
piątek, 19 marzec 2010, 16:25
|
Witam Was po długiej nieobecności. Moje życie wciąż wiruje i zmienia kierunki, wiem, ze będzie wirowało coraz szybciej i muszę się na to przygotować. Nie skarże się broń Boże!! Wolę to niż życie w nudzie... brakuje mi tylko jednego - rozwoju. Wszystko stanęło jakoś w miejscu a ja nie potrafię na razie tego ruszyć, chyba na razie to przeczekam, wiem, ze życie za chwilę zmusi mnie do tego, zeby cos z tym zrobić. Wiem, ze czas zabrać życie we własne ręce nadchodzi coraz bliżej, skńczy się beztroska i żacznie się prawdziwe życie. Chcę tego, ale wiadomo, zę się bardzo boję jak sprawy się potoczą, ale takie sa koleje losu:)
Niestety, ciocią nie zostanę. Była już radość, było już tak blisko, niestety los zdecydował inaczej. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, ale wiem, że walka o szczęście się na tym etapie nie skończyła i trzymam kciuki, mimo wszystko:)
|
|
Komentarzy:
7
|
|
czwartek, 28 styczeń 2010, 15:39
|
Jedno wielkie zawirowanie...niby nic się nie zmieniło, nie za wiele się stało...a w sercu po prostu czysta radość. To nic, że dzieją się nie tylko dobre rzeczy, tak mnie napadło optymistycznie i tak mnie trzyma:) Mam obawy, zwątpienia, załamki, ale wszystko mi tak łatwo przychodzi.. Nie ważne że na polu wieje, leje, pada śnieg i jest - 20 stopni. Ja się śmieję, w sercu mam wiosnę i jest zajebiście. Chciałoby się powiedzieć - chwilo trwaj - na zawsze:) Nie dbam o to, co będzie dalej, tu i teraz jest super i n ie mam zamiaru się dołować. Trzeba się cieszyć tym, co daje życie:) I to nie to, ze się zakochałam, ja się zauroczyłam cudownymi ludźmi i na nowo odkryłam tych prawdziwych przyjaciół, któzy sprawiają, ze życie jest piękne. No i jednen taki pojawia się na horyzoncie, na razie wystarcza mi, że tam jest, a będzie, co ma być:)
A tak na koniec - recepta na to szczęście jest mi do końca nieznana, ale podejrzewam, że jednym ze składników są ludzi - fantastyczni ludzie, wtedy nic nie jest straszne:)
A tak na koniec - cicho sza, trzymajcie kciuki, bo wszystko wskazuje na to, że będę ciocią:)
|
|
Komentarzy:
8
|
|
poniedziałek, 04 styczeń 2010, 14:35
|
Cudowne dwa tygonie spędzone z bliskimi i z przyjaciółmi. Było tyle planów, jednak wszystkie się troche rozsypały, ale nie załuję...to były na prawdę niezwykłe święta, po raz pierwszy mnie nie drażniły, nie było czasu myśleć o kłopotach i problemach, bo dzięki ludziom, któzy mnie otaczali, wszystko zmniejszyło się do minimalnych rozmiarów. Dopiero teraz po tym intensywnym życiu zaczynam czuć zmęczenie, ale tylko fizyczne. Chociaż dziś powrót do rzeczywistości sprawił, że już niestety nie jest tak różowo...no cóż - życie. I to intensywne życie się zapowiada na te kilka nabliższych dni, ale za to jest dużo miłych wydarzeń i czasu znów spędzonego z osobami, które są mi bliskie i dzięki nim uśmiechamj się i nie pamiętam o tym, co złe. Wczorajsza wiadomość na gg tylko utwierdziła mnie w tym, ze przyjaźń to najpiękniejszy dar, jaki można otrzymać od życia i te krótkie słowa, które tak wiele dla mnie znaczą - Dzięki, że jesteś i ze mogę Ci teraz to powiedzieć!!!!
Wiem, że ten rok bardzo wiele zmieni w moim życiu, jednak wierzę, że tylko na lepsze. Moja przyjaciółka zaproponowałą mi wczoraj: chodźmy do wróżki. O nie!!!!!!!!!!!!! Ja chcę, zeby to, co przyniesie mi życie było niespodzianką:)
Dobra a teraz czas się wziąć za robotę, bo lenistwo, jak wiadomo nie popłaca, o czym mówi sterta papierów na moim biurku:P No i za dietę się trzeba zabrać - kilo w górę poleciało niestety, teraz trzeba zjechać z powrotem w dół, nie po to się męczyłąm i schudłąm 8 kilo:)
Kochani witam Was jeszcze raz w Nowym Roku i dzięki, że jesteście:*
|
|
Komentarzy:
9
|
|
środa, 23 grudzień 2009, 13:11
|

Kochani,
W ten wyjątkowy, swiąteczny czas, życzę Wam wiele spokoju, odpoczynku i radosnych chwil spędzonych z ludźmi, których kochacie. Życzę, by nadchodzące święta przyniosły Wam chwilę wytchnienia, lenistwa i refleksji nad tym co ważne. I życzę w końcu, by te święta miały swoją magię, nawet jeśli za oknem nie będzie śniegu:)
Dziękuję wszystkim, którzy o mnie pamiętają, choć ostatnio nie amm nawet czasu i siły na notkę. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, a na razie cieszę się, zę mogę odpocząć i zebrać siły.
|
|
Komentarzy:
6
|
|
środa, 18 listopad 2009, 15:53
|
Uwaga, Uwaga...........wylewam żale:):)
Nie no zartuję, trochę sobie tylko ponarzekam i tyle:)
Chodzi oczywiście niezmiennie o płeć przeciwną...
Usłyszałam dziś z ust mojej koleżanki, że ja tak marudzę i przebieram, a w dodatku to jestem zimna jak skała:) No może i jestem, a co ja poradzę na to, ze nie chcę brać "jak leci", ze mi niektóre sytuacje nie odpowiadają i nie boję się mówić o tym głośno. Czy to oznacza, ze jestemn nieczuła? No raczej mi się nie zdaje. Dostałam parę razy w d..., więc nie ukrywamn jestem ostrożna i trzeba trochę się postarać, zebym się "otworzyła". Ale po tym od razu widzę, na czym komu zależy.
Ostatnio wywaliłam prosto z mostu co myślę o sytuacji. Poczułam się lekko wkurzona(nic nie poradzę na to, ze jak mnie ktoś zirytuje, to mu muszę powiedzieć co o tym myślę). Chodzi mianowicie o to, że mój kolega uskutecznia chyba akcje "jedna z dziesięciu" a raczej "dziesieć na raz" i się trochę zakręcił w swoich podrywach. Ponieważ nie zdążył zapamiętać mojego nazwiska(fakt, trudne jest:)) zapisał sobie tylko imię, potem listę kontaktów z gg wrzucił na Facebooka i mu wyskoczyłam. No i lipa - zdjęcia nie było:) więc napisał do mnie czy nie kojarzę skąd się znamy?? no to mnie ładnie wtedy poniosło, bo oznaczało to, że wszystkie rzeczy o których rozmawialiśmy, były "uniwersalne" dla każdej, z którą aktualnie kręci, czego nawet specjalnie nie ukrywa. No i się biedactwo pogubiło. A wystarczyło sprawdzić na naszej klasie, tam mam zdjęcie, które zresztą ostatnio przeglądał, ale się chyba biedactwo pogubiło w dużej ilości "przypadków". Wiem - wredna jestem, powinnam mu napisać skąd się znamy i streścić jeszcze raz wszystkie nasze rozmowy:):):) Niedoczekanie!!!!!!
Sytuacja druga, która mnie wkurza, to, ze faceci myślą, ze jak potańczyli z dziewczyną 30 minut, to już nawyższy czas zaciągnąć ją do łóżka( w przypadku klubu - do najblizszej toalety). Nie no, swięta nie jestem i nigdy nie byłam, ale ręce obcego facet pod moją bluzką i na moim tyłku po 10 minutach, który jedyne co o mnie wie, to jak mam na imię( o ile zapamiętał!:)) to dla mnie trochę nie te klimaty. Taka już jestem, zimna i nieczuła i te przypadki o tym świadczą.
Ktoś mi ostatnio przypomniał pewne słowa:
Wiesz czym się różni szmata od kobiety?? - Tym, że kobieta się szanuje!!!!!!!!!!!.
Moze to trochę brutalna prawda, ale prawda. A dla mnie szacunek dla samej siebie, to możliwość spojrzenia w lustro bez uczucia wstydu na swój widok.
I zeby nie było, że atakuję tu facetów, to nie o to chodzi i Was drodzy Panowie o nic nie oskarżam, po prostu trafiam na dziwne przypadki ostatnio:) No oprócz jednago prtzypadku, któy jak narazie jest "out of my possibility":):)
|
|
Komentarzy:
10
|
|
poniedziałek, 09 listopad 2009, 13:22
|
Gonię jak głupia, a robota się piętrzy i piętrzy, przez pokój już zaraz nie będę mogła przejść, bo wszędzie leży coś, co nie cierpi zwłoki, na już, na teraz, na wczoraj...Przez to wszystko jekieś grypsko mi się przyplątało i mnie rozkłada, choć się bronię jak mogę. I do tego na studiach jeden wielki sajgon + nowy pomysł - 2 miesiące praktyk, które mam połączyć z zajęciami, które mam do późnego popołudnia. Kiedy ja mam pisać pracę magisterską, tego jeszcze nie wiem, wiem, ze jak to wszystko przebrnę, to będę leżeć d... do góry przez tydzień. Tylko kiedy to będzie???? Tego nie wiem. Dobrze, ze jeszcze mi jakoś humor dopisuje, bo inaczej musiałabym wszystkich pozabijac dookoła:) a i tak czasem wybucham bez powodu, wprawiajac ludzi w zadziwienie, zę juednym słowem czy głupim zdaniem można mnie tak wyprowadzić z równowagi:) Przekonał się o tym ostatnio mój dobry kolega, który chyba następnym razem dłużej pomyśli, zanim powie coś głupiego:P:P:P w skrócie : OTO WŁAŚNIE JA!!!!!!!!!!!!!!:P
|
|
Komentarzy:
8
|
|
poniedziałek, 26 październik 2009, 16:57
|
W głowie mi siedzisz wciąż, o Tobie myślę dzień i noc...
No nie skupiłam się jednak za bardzo, projekt się przemknął, jednak muszę go poprawić. A tu sytuacja ze skupieniem jeszcze bardziej uległa pogorszeniu po wczorajszym spotkaniu. Śmieję się sama do siebie, patrzymy się ja na niego, on gdzieś w dal, czasem na mnie, ale ... NO właśnie, tych ale jest tyle, ze chyba nie uda nam się ich przeskoczyć. ale na razie żyję miłością platoniczną i uśmiecham się sama do siebie, Co będzie, to pokaże czas:):):)
|
|
Komentarzy:
4
|
|
wtorek, 20 październik 2009, 17:40
|
Skup się, skup się, skup się............
Tak mi podpowiada głos w głowie, bo jak się nie skupie, to w czwartek zamiast projektu będzie MASAKRA.
A serce podpowiada mi całkiem co innego, skup się - ale nie na projekcie. Ach, że jedna osoba potrafi jednym spojrzeniem zburzyć mi mocne stąpanie po ziemi. A do tego pozostaje taki niedostępny....
Ach...............chyba się jednak nie skupię:)
|
|
Komentarzy:
6
|
|
Księga gości
|